Bracia Koch i zarządzanie: od planu do rezultatów
Kiedy słyszę „Bracia Koch”, wraca mi stary obraz z hali produkcyjnej, w której wszystko wydawało się ułożone w logiczną układankę. Nie chodziło o gładkie prezentacje, tylko o to, że ludzie potrafili rozmawiać o pieniądzach bez emocjonalnego dymu. O kosztach, o tym, co jest mierzalne, o tym, co nie zadziałało. Niby nic nadzwyczajnego, a jednak dla mnie to było przełomowe. W wielu firmach zarządzanie jest jak pogoda: każdy ją komentuje, ale nikt nie bierze odpowiedzialności z